HORSCH w blogu

HORSCH w blogu

HORSCH w blogu

Strona startowa // Centrum informacyjne // Know-how // Blog


HORSCH w blogu

Kategorie: Terrano
12.06.2013
16:41

Bez zapychania, nawet na mokrym polu

Moda na kultywatory do uprawy głębokiej nie słabnie. Mieliśmy możliwość przetestowania zawieszanego kultywatora Terrano FX firmy Horsch o szerokości roboczej 3 m. Oto nasze wrażenia z pracy.

Firma Horsch od początku wprowadzała na rynek innowacyjne produkty. Gdy zasłużoną sławę wyrobiły sobie przyczepiane czterobelkowe kultywatory z serii Terrano FG, naturalnym wydawało się wprowadzenie mniejszych maszyn zawieszanych. I tak w roku 2003 został wprowadzony do sprzedaży trzybelkowy kultywator Terrano FX, który doskonale sprawdzał się w pracy.

Przemyślana konstrukcja

W roku 2010 maszyna przeszła gruntowną modernizację - zwiększono profil ramy i teraz wynosi on 100x120 mm (w starszej wersji było to 100x100 mm) oraz zmieniono system zabezpieczenia przeciw kamieniom na mocniejszy. Obecnie TerraGrip działa przy sile wyzwalającej 500 kg. Na 3 metrach szerokości kultywator ma 10 zębów uprawowych w trzech rzędach, co daje nam 30 cm podziałki pomiędzy zębami. Odległość redlic w rzędach wynosi 90 cm, a ramy od podłoża 85 cm co gwarantuje pracę bez obawy o zapchanie maszyny. Jednak wszystkie te zalety sprawiają, iż kultywator jest długi na 3,8 m, a z zabezpieczeniami non-stop waży prawie 2 t. Powoduje to konieczność dobrego zbalastowania współpracującego z nim ciągnika.

Moc sprężyn przy zębach TerraGrip – działa na nie dopiero siła powyżej 500 kg. Widać prostotę konstrukcji i brak punktów smarnych. Bardzo ważne, by nie cofać z opuszczoną maszyną – w drugą stronę zabezpieczenie jest bardziej wrażliwe na przeszkody. Regulacja głębokości pracy jest prosta i logiczna: grubość klipsa to 4-krotna jego grubość na wale maszyny. Różne kolory oznaczają różne grubości.

Regulacja talerza wyrównującego. Jak na dłoni widać zabezpieczenie przetyczki i dużą liczbę otworów do regulacji położenia pracy. Po prawejstronie śruba pozwalająca precyzyjnie ustawić otwory w jednej linii.

Opcje wyposażenia

Kultywatory FX mogą być wyposażone w różne rodzaje wałów:
- wał SteelDisc o średnicy 58 cm przeznaczony na suche i ciężkie gleby z dużą ilością kamieni;
- wał oponowy o średnicy 65 cm przeznaczony na bardzo lekkie gleby o niskiej nośności;
- wał RollFlex o średnicy 54 cm o zastosowaniu uniwersalnym;
- wał RollCut o średnicy 60 cm z przeznaczeniem na ciężkie, gliniaste, ale niezakamienione gleby;
- wał rurkowy o średnicy 54 cm z przeznaczeniem na gleby lekkie;
- wał FarmFlex o średnicy 55 cm z przeznaczeniem na średnie gleby zakamienione.

Opcjonalnie można zamontować za wałem jednobelkowe zgrzebło zagarniające. W standardzie natomiast znajduje się oświetlenie maszyny. Na słupicy można zamontować dłuta o szerokości roboczej od 4 do 12 cm. Dłuta mogą pracować z bocznymi skrzydełkami podcinającymi o szerokości całkowitej od 25 do 37 cm, a do płytkiej uprawy, jak np. podcinanie ścierniska, maszynę można wyposażyć w gęsiostopy o szerokości do 37 cm, zapewniające pełne podcięcie ścierniska. Horsch nazwał je Clipon z racji tego, że można je wymieniać przy użyciu jedynie młotka i specjalnego uchwytu.

Sekcja uprawowa podczas jazdy – na zdjęciu pole po orce zimowej. Głębokość uprawy 30 cm. Rama ustawiona równoległe do podłoża.

Różne szerokości

Warto wspomnieć, że FX-y mogą występować w szerokościach roboczych od 3 do 6 metrów, przy czym maszyna 6-metrowa występuje tylko w wersji przyczepianej. Przy szerokości roboczej 4 i 5 metrów można dokonać wyboru pomiędzy maszyną zawieszaną, a przyczepianą. Poniżej tej szerokości kultywator występuje tylko w wersji zawieszanej.

Testowanie maszyny

Jak możemy przeczytać na stronie producenta, „Kultywator może pracować
w prawie wszystkich warunkach glebowych”. Postanowiliśmy to sprawdzić.
Mieliśmy okazję przetestować kultywator Horsch Terrano 3 FX z roku 2011, a więc już po modernizacji. Test odbywał się na glebie średniej klasy IV i lekkiej klasy V z kamieniami w podglebiu. Tu doskonale sprawdziło się bezobsługowe zabezpieczenie TerraGrip. Podczas pracy dało się zauważyć, jak na kamieniach podnoszą się śruby regulujące, ale praca była kontynuowana bez przeszkód i żadne dłuto ani boczne skrzydełko nie zostało uszkodzone, mimo pracy z prędkością około 6-7 km/h. Testowa maszyna była wyposażona w dłuta szerokości 8 cm i skrzydełka boczne o szerokości 25 cm. Spulchnioną glebę konsolidował wał RollFlex. Całość ciągnął traktor o mocy 170 KM początkowo na głębokość 35 cm – jednak była to uprawa zbyt głęboka i maszyna została przestawiona na 25 cm, co po zagłębieniu się wału RollFlex w uprawioną glebę, dawało rezultat 30 cm uprawy. Przy płytszych ustawieniach wystarczy nawet ciągnik o mocy 120 KM.

Aby w czasie testu nie było tak łatwo, na polu było ściernisko po zbożach z ubiegłego roku, częściowo porośnięte chwastami, a sam test poprzedziły opady, co spowodowało duże uwilgotnienie pola. Mimo tych utrudnień kultywator spisał się doskonale. Wymieszanie resztek ścierniska i chwastów było bardzo dobre. Pole po przejeździe kultywatora było wyrównane – uprawa nie spowodowała wyciągnięcia kamieni z podglebia, mimo głębokiej pracy redlic. Wał skonsolidował ziemię i ograniczył jej parowanie – w bardzo wilgotnym gruncie wał kilkukrotnie cały zalepiał się ziemią, ale nie spowodowało to koniczności zatrzymania pracy – gdy agregat wjeżdżał na suchy grunt konstrukcja wału powodowała jego oczyszczenie. Problem pojawiał się po nagłym wjechaniu na bardzo lekki, piaszczysty grunt – wtedy przed wałem tworzył się wał z ziemi i uniemożliwiał pracę. Problem ten okazał się bardzo łatwy do rozwiązania – należało tylko nieznacznie unosić kultywator po wjechaniu w piach. A w przypadku całych pól z taką glebą – inaczej ustawić kultywator.

Ustawianie FX-a

Po zagregaowaniu kultywatora z ciągnikiem, konieczne jest wypoziomowanie maszyny względem podłoża w położeniu roboczym, co czynimy za pomocą cięgła górnego ciągnika. Następnie ustalamy głębokość roboczą poprzez uniesienie lub opuszczenie wału względem podłoża, co da się zrobić za pomocą aluminiowych klipsów umieszczonych po obu stronach kultywatora na cięgłach będących przedłużeniem wsporników mocowania
wału. Liczbę klipsów po obu stronach cięgła warto zmieniać w położeniu roboczym kultywatora, wtedy nie trzeba wchodzić dwukrotnie do ciągnika, aby opuścić kultywator i je przełożyć. Klipsy oznaczone są kolorami, a każdy kolor oznacza inną grubość klipsa. Przekładając klipsy należy pamiętać, że wyjęcie czy też włożenie klipsa na cięgle od strony wału w stosunku do jego grubości czterokrotnie zmienia położenie wału względem podłoża, czyli jeśli przełożymy klips o grubości 1 cm, to wał zmieni położenie o 4 cm. Celowo mówimy o przekładaniu klipsów, gdyż ich liczba na cięgle cały czas pozostaje taka sama, a zmienia się tylko po obu stronach mocowania cięgła. Również z obu stron mocowania znajdują się zamontowane na stałe stalowe krążki chroniące klipsy przed zniszczeniem. Następnie, jeśli ustalona głębokość robocza spełnia nasze oczekiwania, należy zwrócić uwagę na pracę talerzy wyrównujących. Powinny one pracować tylko w minimalnym stopniu. Jeśli tworzą się za nimi głębokie bruzdy, oznacza to, że są za głęboko, a jeśli powierzchnia pola przed wałem nie jest równa, oznacza to, że są za płytko. Talerze wyrównujące zabezpieczone są zabezpieczeniem sprężynowym, jednak w skrajnych przypadkach złego ustawienia można wygiąć ich zawieszenie. Intensywność pracy talerzy ustala się, przekładając przetyczkę zabezpieczoną zawleczką poprzez zawieszenie talerza, a jego uchwyt, który ma nawiercone po obu stronach otwory ustalające położenie mocowania względem zawieszenia. Talerz o średnicy 460mm kręci się na podwójnym łożyskowaniu pracującym w kąpieli olejowej, co czyni całość bezobsługową. Za talerzami znajduje się wał RollFlex o średnicy 54 cm, który składa się szeregu pierścieni. Każdy pierścień składa się z 4 odpowiednio wyprofilowanych płaskowników. Po zakończeniu ustawień można przystąpić do pracy. Konserwacja sprowadza się do sprawdzania, czy słupica nie ma luzów w mocowaniu TerraGrip. Gdy występuje, konieczna jest wymiana tulejek i sworzni oraz smarowania 2 łożysk na wale RollFlex. Nie jest konieczne jakiekolwiek smarowanie zabezpieczeń non-stop oraz klipsów do ustawiania głębokości pracy.

Widok na wał RollFlex – wał się oblepia, ale nie zapycha wilgotną ziemią.

Talerze wyrównujące oraz wał konsolidujący podczas pracy. Pomiędzy wałem a talerzami widać równe podłoże.

Warunki testu nie były łatwe. Zdarzały się miejsca o dużym uwilgotnieniu. Spulchnioną glebę konsolidował wał RollFlex. Całość ciągnął traktor o mocy 170 KM, kultywator pracował na głębokości 35, 30 i 25 cm.

Maszyna zatrzymana w ruchu – widać jak głęboko maszyna miesza glebę (szpadel i miara jako „instrumenty” pomiarowe). Sprawdzone: maszyna spokojnie pracuje na 30 cm (widok na odkopany ząb w pozycji roboczej).

Duże odstępy pomiędzy belkami oraz 90-centymetrowy odstęp na belce pomiędzy zębami, w połączeniu z wysoko położoną nad ziemią ramą gwarantuje pracę bez zapychania maszyny.

 

 

Agromechanika 6/2013 

Michał Wołosowicz

  •  
  • 1 Komentarze
  •  
Hogan Outlet
24.10.2014
10:50
Hogan Outlet

Incredible, fully great. On the web only engaging in writing articles by myself, nothing at all via network in close proximity to your publishing prospective (ha! ) however I""d really like that you consider the products sometime!

Twój komentarz

wróć

Kategorie

Kategorie